niedziela, 3 sierpnia 2014

Jak to mężczyzni robią z siebie idiotów w kwestii alimentów

Sprawa alimentów raz jeszcze.

Sam jestem facetem ale jak widzę, jak zachowują się mężczyźni w sądzie przy sprawach rozwodowych i alimentacyjnych to trudno mi nazywać ich mężczyznami. 

Co robi facet jak wychodzi kwestia rozwodowo-alimentacyjna?

1) Rezygnuje z pracy -  dla mnie to idiotyzm totalny.
2) Jeśli prowadzi firmę to zmniejsza dochody do zera albo "jedzie" na stracie a rok wcześniej miał nadzwyczaj dobre zarobki.
3) Rozchorowuje się biedaczysko.

Uważam,że na dzieci trzeba płacić. Oczywiście nie kosmiczne kwoty ale realne. I tak wiadomo, że trudno kobiecie, która zarabia 2 tys utrzymać mieszkanie i dwóch synów, gdzie mąż płaci po 1 tys na dziecko, ale twierdzenie, że maksymalnie 300 zl na głowę to i tak za dużo dla tej k.... to przesada. W takich sytuacjach krew mnie jasna zalewa :) 

Może niech ten były mąż po pracy co dzień wpada do domku, żeby się nimi zająć - ugotować, odrobić lekcje ewentualnie posprzątać. Łatwo być weekendowych tatusiem - fajnie posiedzieć 3 godzinki z dzieckiem, kupić mu lody albo prezenty - wtedy łatwo się mówi "widzisz a mamusia to Ci nic kupi bo zawsze była chytra"

Żeby nie było, że tylko mężczyźni są żli to dodam, że są oczywiście kobiety, które myślą, że jak wywalczą sobie extra duże alimenty to dalej będą mogły nic robić tylko leżeć i pachnieć - na to też nie powinno być pozowolenia.

Kończąc....
Facet musi być facetem do końca. Mieć jaja i nie robić z siebie kretyna na sali sądowej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz