wtorek, 12 czerwca 2018

SMSY jako dowody zdrady, Czy SMS świadczący o zdradzie może być przyczyną rozwodu ?

SMSY jako dowody zdrady, Czy SMS świadczący o zdradzie może być przyczyną rozwodu ?

Mój mąż mnie zdradza. Dowiedziałam się o tym czytając sms-y w jego telefonie. Czy mogę na tej podstawie starać się o rozwód?

Dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradza. Myślę, że ta sytuacja trwa od około pół roku. Znalazłam na gadu-gadu rozmowy, z których to wynika. Gdy się o tym dowiedziałam przejrzałam też jego telefon. W nim też znalazłam sms-y od tej samej osoby co z gadu-gadu. Czy mogę na tej podstawie żądać rozwodu? Czy sąd dopuści takie dowody, czy grozi mi jakaś odpowiedzialność za przekazanie tych dowodów do sądu?

Jeżeli czytelniczka udowodni przed sądem, że mąż ją zdradził, to sąd może na tej podstawie orzec rozwód z winy męża. Sąd będzie jednak oceniał, czy w przypadku czytelniczki nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego.

Zdrada małżeńska należy do zawinionych przesłanek rozwodowych, a orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje, że nawet jednorazowy taki postępek małżonka może być przyczyną trwałego i zupełnego rozkładu pożycia (orzeczenie SN z 24 kwietnia 1951 r. sygn. C 667/50). W innym wyroku (z 20 listopada 1951 r. sygn. C 839/51) SN stwierdził, że małżeństwo, w którym jedna osoba zdradza drugą, nie należy do związku, który zasługiwałby na ochronę ze względu na interes społeczny. Nie wiemy dokładnie, jaka była treść sms-ów i wiadomości z komunikatora gadu-gadu. Jednak w wyroku z 26 marca 1952 r. (sygn. C 813/51)

Sąd Najwyższy stwierdził, że samo związanie się małżonka z inną osobą węzłem uczuciowym może być podstawą do żądania rozwodu z jego winy. Jeżeli w konkretnej sytuacji nie doszło do cudzołóstwa, ale były wyznania miłości i pocałunki, wówczas drugi małżonek może odczuć to zachowanie jako zerwanie więzi uczuciowej i moralnej. W takim wypadku, w zależności od konkretnych okoliczności, sąd może to uznać za ważną przyczynę rozkładu pożycia małżeńskiego. Żaden przepis kodeksu postępowania cywilnego nie wyjaśnia wprost, czy dowody, o które pyta czytelniczka są dopuszczalne. Z art. 227 kodeksu postępowania cywilnego wynika jednak, że dowodem mogą być wszelkie fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie.

 Z pewnością udowodnienie zdrady będzie istotne dla rozstrzygnięcia o winie małżonka. Sąd może dopuścić dowód z filmu, telewizji, fotokopii, fotografii oraz płyt lub taśm dźwiękowych i innych przyrządów utrwalających albo przenoszących obrazy lub dźwięki (art. 308 kodeksu postępowania cywilnego), a katalog ten nie ma charakteru zamkniętego (art. 309 kodeksu postępowania cywilnego). Świadczy to o tym, że czytelniczka może posługiwać się każdym środkiem dowodowym, nawet jeśli nie został on podany w kodeksie. Powinna jednak przedstawić dowody w taki sposób, aby sąd uznał je za wiarygodne.Dowodzenie zdrady za pomocą sms-ów lub wiadomości z komunikatora gadu-gadu może być skuteczne. Ale w końcowym rozstrzygnięciu mogą też pomóc inne dowody, np. zeznania świadków.

Dodatkowo w postępowaniu o rozwód zasadniczo konieczne będzie przesłuchanie męża jako strony postępowania (art. 432 kodeksu postępowania cywilnego). Możliwe, że mąż będzie starał się dowody obalić, jednak można próbować przesłuchać go po uprzednim odebraniu od niego przyrzeczenia o obowiązku mówienia prawdy (art. 303 i 304 kodeksu postępowania cywilnego). Najlepiej byłoby, gdyby czytelniczka dostarczyła treść rozmów z gadu-gadu sądowi, np. w formie wydruków. Zasadniczo operator komunikatora gadu-gadu nie przechowuje treści wiadomości, więc nie można ich od niego uzyskać. Dowody z takich rozmów sąd uzna za wiarygodne, gdy będzie przekonany, że rzeczywiście pochodzą one od danej osoby. Być może sąd uzna, że do potwierdzenia tego konieczny będzie biegły z dziedziny informatyki. Jeżeli chodzi o sms-y, to czytelniczka nie może się zwrócić do operatora telefonii komórkowej z wnioskiem o udostępnienie ich treści, ponieważ operator nie ma uprawnień, aby je utrwalać i przechowywać (art. 159 ust. 2 prawa telekomunikacyjnego).

Sąd jednak może mieć pomoc w ocenie sprawy na podstawie szczegółowych billingów, z których może wynikać np. z jakiego numeru wysłano wiadomość i kiedy. Jedyną możliwością, by treści wiadomości były utrwalane, jest wszczęcie kontroli operacyjnej prowadzonej niejawnie przez organy ścigania, ale w tym wypadku nie ma to zastosowania. W tej sytuacji dobrze byłoby sms-y przepisać lub przesłać je na swój telefon, choć sąd może uznać taki dowód za mało wiarygodny. Dlatego lepiej byłoby np. na własny rachunek skontaktować się z biegłym sądowym i udać się do niego wraz z telefonem (co niestety będzie wymagało zabrania aparatu mężowi). Biegły może zbadać telefon i sporządzić opinię. Taka opinia i przesłuchanie osoby, która ją wykonała, może pomóc małżonce w sądzie. Żona może także udać się z telefonem męża do notariusza, aby ten spisał z tego zdarzenia protokół (art. 104 § 3 prawa o notariacie). Notariusz może zaprotokołować treść sms-a, a protokół może być także dowodem w sądzie.

Jeżeli chodzi o odpowiedzialność żony za pozyskanie informacji o zdradzie, to należy zaznaczyć, że zasadniczo mąż ma prawo do prawnej ochrony swojej korespondencji. Wynika to z art. 47 konstytucji oraz art. 23 kodeksu cywilnego. Wkraczanie w sferę cudzej prywatności jest także sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Rodzi się więc wątpliwość czy sąd może dopuścić dowód uzyskany w sposób bezprawny. Z wyroku Sądu Najwyższy z 25 kwietnia 2003 r. (sygn. IV CKN 94/01) wynika, że tak. W sprawie tej za dowód posłużyło nagranie magnetofonowe wykonane bez wiedzy i zgody osoby nagrywanej. Sądy niższych instancji miały wątpliwości, czy można dopuścić taki dowód, z uwagi na sposób jego pozyskania. Sąd Najwyższy uznał, że w tej sytuacji nagrywanie rozmów nie naruszało dóbr osobistych. Było bowiem działaniem w obronie usprawiedliwionego interesu prywatnego (podobnie SN w wyroku z 19 października 1989 r., sygn. II CR 419/89).

Wyłączenie bezprawności z takiego powodu, choć sporne w doktrynie (nauce prawa), jest więc przyjmowane w orzecznictwie. Natomiast ewentualna odpowiedzialność karna małżonki za naruszenie tajemnicy korespondencji musiałaby się wiązać z "przełamywaniem lub omijaniem elektronicznych zabezpieczeń" (art. 267 kodeksu karnego). Niekoniecznie zawsze musi to mieć miejsce. Można więc uznać, że małżonka mogłaby bez obaw takie dowody przedstawić w sądzie. Prosimy również o zapoznanie się z serwisem rp.pl » Prawo » Prawo dla Ciebie » Rodzina » Małżeństwo ». W nim m.in. o małżeństwie, separacji, rozwodach, alimentach, majątku małżonków, podatkach w małżeństwie, finansach małżeńskich

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz