piątek, 26 sierpnia 2016

Usługa detektywistyczna bez zdjęć - prosta sprawa a detektyw z Piaseczna nie wykonał fotek :)

Usługa detektywistyczna bez zdjęć - prosta sprawa a detektyw z Piaseczna nie wykonał fotek :)


     W ostatnim czasie spotkałem się ze sprawozdaniem detektywa z miejscowości Piaseczno, który 

śledził męża swojej klientki. Obserwacja była prowadzona m.in podczas gdy z kochanką robił 

zakupy. I wszystko byłoby super ale detektyw nie wykonał z tego żadnych zdjęć. Dlaczego? Nie 

wiem. Chyba z tego wynika, że nie posiada żadnego aparatu czyli w mojej opinii nie powinien 

pracować w branży detektywistycznej. 

     Adwokat klientki stwierdził, że takie sprawozdanie, którego treść oczywiście wskazuje na zdradę, 

jest nie do wykorzystania w sądzie. Sama treść nie wystarczy. 

     I co teraz? Nic. Klientka straciła pieniądze i szansę dzięki której miałaby dowody.

     I teraz powstaje kolejne pytanie, dlaczego moja konkurencja wyśmiewa się ze mnie, że stosuję 

teleobiektywy i lustrzanki cyfrowe? Mam być miernym detektywem jak tez Piaseczna? Póki co nie 

zamierzam obserwować bez aparatów :) :) 
  
     Kończąc opowieść optymistycznie mogę zdradzić, że klientka ma już dowody :).


Zapraszam do skorzystania z usług detektywistycznych na terenie: Piaseczno, Konstancin-Jeziorna, Góra Kalwaria, Nadarzyn, Janki itp






czwartek, 28 lipca 2016

Jakie dowody na zdradę może dostarczyć detektyw?

Jakie dowody na zdradę może dostarczyć detektyw?


    Wielu moich klientów chce dowodów w postaci zdjęć lub nagrań jak mąż czy żona współżyje z 

kochankiem/kochanką. Uważają, że tylko takie dowody są niezbędne aby udowodnić winę w sądzie. 
     
    Czy takie dowody może uzyskać detektyw? Oczywiście, że tak. W mojej karierze detektywa (od 

2006r) miałem sytuacje, gdzie przyłapaliśmy obserwowanych ze spuszczonymi spodniami w lesie, 

przy aucie czy fotografowaliśmy seks na łódce. Jednak takie sytuacje są rzadkie. Dlaczego?. Po 

prostu ludzie nie robią tego na "ulicy". Należy także zauważyć, że pomijając kwestie prawne, 

uzyskanie takich nagrań jest utrudnione technicznie. Jak detektyw ma wejść do pokoju hotelowego 

lub prywatnego mieszkania?

     Dlatego też nasze działania detektywistyczne dostarczają zdjęć ze wspólnych spacerów, z 

wejść/wyjść z hoteli, spotkań w kawiarni czy wchodzenia/wychodzenia z mieszkań kochanków. 

    Czy to jest dowód? Tak. Potwierdza to także orzecznictwo sądowe:

„Naruszeniem wierności małżeńskiej jest nie tylko zdrada polegająca na cudzołóstwie, ale także 

wszelkie zachowanie się małżonka wobec osoby trzeciej płci odmiennej, które może stwarzać pozory 

cudzołóstwa lub w inny sposób wykracza poza granice przyjętej normalnie obyczajowości i 

przyzwoitości” - orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 1951 roku (C 735/50, NP. 1951, nr 12, s. 14)

   

czwartek, 21 lipca 2016

Ilu jest w Polsce prywatnych detektywów?



W związku z uproszczeniem wymogów, liczba detektywów w Polsce wyraźnie się po 1 stycznia 2014 r. zwiększyła. Dane na ten temat zbiera Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. I tak:


2003 r. - licencję detektywa wydano 126 osobom;


2004 r. - licencję detektywa wydano 124 osobom;


2005 r. - licencję detektywa wydano 56 osobom;


2006 r. - licencję detektywa wydano 68 osobom;


2007 r. - licencję detektywa wydano 57 osobom;


2008 r. - licencję detektywa wydano 49 osobom;


2009 r. - licencję detektywa wydano 68 osobom;


2010 r. - licencję detektywa wydano 81 osobom;


2011 r. - licencję detektywa wydano 73 osobom;


2012 r. - licencję detektywa wydano 49 osobom;


2013 r. - licencję detektywa wydano 43 osobom;


2014 r. (do dnia 29.10.2014 r.) - licencję detektywa wydano 519 osobom.

W 2015 r. mieliśmy w Polsce 1320 detektywów.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Detektywi Warszawa Targówek - Detektyw Krzysztof Majewski - tak dla przypomnienia: to oszustwo agencji detektywistycznej Asvalia

Detektywi Warszawa Targówek - Detektyw Krzysztof Majewski - tak dla przypomnienia: to oszustwo agencji detektywistycznej Asvalia z Warszawy.

Tak jak już kiedyś pisałem, Agencja Detektywistyczna Asvalia podszywała się pod moją osobę tworząc stronę internetową, gdzie sugerowali,że istnieje detektyw Krzysztof Majewski. Ich strona miała skradziona treść z mojej strony. 

Teraz po kliknięciu w dobrydetektyw.pl pojawia się strona jakiegoś detektywa T Kostecki. 
Uważajcie i nie dajcie sie nabrać. 

Co najważniejsze: ZAWSZE PODPISUJCIE UMOWY - jeśli nadal proponują Wam taka na pół strony to zastanówcie się czy warto :) :) 




niedziela, 19 czerwca 2016

10 lat pracy w charakterze Detektywa - mała loteria z okazji jubileuszu. :)

W tym roku, w czerwcu mija 10 lat jak zacząłem wykonywać zawód prywatnego detektywa z licencją.

Z tej okazji,każdy kto udostępni stronę Agencji Detektywistycznej FEMINA


www.facebook.com/Biuro.Femina oraz ją polubi, 

będzie uczestniczył w losowaniu 2 egz. książki: Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa

 - czas  
trwania do 3 lipca 2016








wtorek, 17 maja 2016

Odpowiedź na komentarz pod wywiadem z detektywem - Gazeta Śledcza usuwa, więc wklejam tutaj


Jakiś czas tematu ukazał się wywiad ze mną w Gazecie Śledczej: 



Pod artykułem pojawił się komentarz osoby o danych Krzysztof Pyka - jak wskazuje google: detektyw/właściciel agencji detektywistycznej z Wrocławia. 

Na komentarz odpowiadałem kilka razy ale za każdym razem był kasowany przez gazetę. 
Więc umieszczam screan  tutaj (kliknij aby powiększyć) :


Strona internetowa w/w biura detektywistycznego oraz prowadzonego przez nich sklepu detektywistycznego, wskazuje, że zakres ich usług to windykacja oraz sprawdzanie podsłuchów.

Detektyw uważa, że:

"Wbrew powszechnemu przekonaniu detektyw rzadko prowadzi swoje działania śledząc ludzi. W każdym razie powinien to robić rzadko – dlaczego? Dlatego, że TO JEST NAJDROŻSZA MOZLIWA FORMA PRACY. Zdajemy sobie sprawę z tego, że na rynku funkcjonuje niestety wiele agencji które zwyczajnie naciągają klientów bazując na ich niewiedzy, skoro większość osób jest przekonanych, że zlecenie polega na śledzeniu i sporządzeniu raportu z jego wyników, to idąc po „najmniejsze linii oporu” wielu pseudo fachowców samotnie lub parami śledzi wskazane osoby, nie wiadomo po co ... rezultaty są żałosne i kompromitują zawód, nie da się śledzić nikogo bez:

- odpowiedniej obsady, nie można śledzić samochodu jednym samochodem, nie można za kimś iść nie gubiąc go i dając się zauważyć w mniej niż trzy osoby,inaczej wykonane raporty są w 90% przypadków zwykłą makulaturą"
(Źródło: http://sklep.detektywistyczny.com.pl/content/category/8-uslugi-detektywistyczne)

Wynika  z powyższego, że od 2006 (rok wydania licencji prywatnego detektywa) wykonując rocznie  około 100-140 zleceń detektywistycznych polegających na obserwacji (głównie śledząc "z auta" i także pieszo jako jedna osoba lub w dwie osoby) jestem pseudo fachowcem. Nie dziwi mnie takie podejście do tematu, bo wielu detektywów po prostu nie potrafi dokonywać obserwacji lub im sie nie chce. Tutaj trzeba dopiero wykazać sie kreatywnością detektywistyczną i cierpliwością - ale cóż być może się nie znam :) :) :)


niedziela, 24 kwietnia 2016

Sprawozdanie/raport detektywa w sprawach rozwodowych - zasady sporządzania

Sprawozdanie/raport  detektywa w sprawach rozwodowych - zasady sporządzania

Zgodnie z ustawą o usługach detektywistycznych biuro detektywistyczne zobowiązane jest do 

sporządzenia sprawozdania (raportu) z przeprowadzonych działań.

Brzmienie przepisu:

Art. 23b. 1. Przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą w zakresie usług 

detektywistycznych ma obowiązek sporządzić końcowe pisemne sprawozdanie z wykonanych 

czynności, o których mowa w art. 2 ust. 1, zawierające w szczególności: 1) datę zawarcia umowy; 2) 

opis przedmiotu umowy; 3) określenie zakresu i przebiegu przeprowadzonych czynności; 4) opis 

stanu faktycznego; 5) datę zakończenia czynności w sprawie.

 2. Sprawozdanie, o którym mowa w 

ust. 1, wraz z materiałami dokumentującymi opis stanu faktycznego przekazuje się zleceniodawcy.


Wiadomo jest, że nie sporządzenie raportu nie stanowi nie wykonania zlecenia detektywistycznego. 

Co innego realizacja zlecenia poprzez np obserwację a co innego nie przekazanie sprawozdania. 

Warto podkreślić, że nie ma przepisów, które regulowałyby jak sprawozdanie ma wyglądać. 

Ustawodawca wskazał tylko jakie elementy powinny się znajdować. Nie ma wytycznych czy 

detektyw ma wklejać zdjęcia do sprawozdania czy dołączać je na płycie. Tak samo nie jest 

wskazane, czy w/w zdjęcia trzeba opisywać czy tylko podać wstępne suche fakty. 

Dlatego też, sprawozdania agencji detektywistycznych mogą różnic się od siebie. 


Głównym błędem popełnianym przez osobę sporządzającą sprawozdanie detektywistyczne jest 

wchodzenie w rolę sędziego i "ferowanie wyroków". Pisanie w stanie faktycznym zdań typu: "Z 

przeprowadzonych czynności detektywistycznych ustalono, że Pan W zdradza Panią W z Panią K, w 

szczególności jeśli dokumentacja zdjęciowa wykazała, że samochód Pana W był parkowany pod 

mieszkaniem Pani K.

Dlatego też, nie można mówić,że detektyw błędnie wykonał sprawozdanie jeśli zawiera wszystkie 

elementy wskazane przez ustawodawcę a sama treść ma inną formę niż życzyłby sobie 

Zleceniodawca.

środa, 20 kwietnia 2016

Dobry Adwokat do rozwodu Warszawa

Dobry Adwokat do rozwodu Warszawa

Wiadomo, że detektyw w celu zdobycia dowodów jest konieczny ale adwokat także, tak  aby w sprawie rozwodowej  w pełni zabezpieczył  interesy klienta.

Wiadomo, że nie mając doświadczenia przed sądem trudno będzie w pełni udowodnić swoje racje w szczególności gdy strona przeciwna będzie miała adwokata.

W Warszawie polecamy usługi prawne Mecenas Ireny Bulińskiej z Kancelarii Adwokackiej mającej siedzibę na warszawskim Mokotowie.
www.adwokat-bulinska.pl



wtorek, 29 marca 2016

Wywiad z prywatnym detektywem - Gazeta Śledcza

Wywiad z Prywatnym Detektywem :) 


http://gazetasledcza.pl/2016/03/kulisy-pracy-detektywa/

"KULISY PRACY DETEKTYWA: Praca Detektywa to ciągle nieznane, co będzie za godzinę lub w dniu następnym. Nie zawsze da się ułożyć plan dnia tak jakby się chciało"

Autor: ANNA RUSZCZYK


Zapraszam do czytania.

Detektyw Krzysztof Matyszczak

poniedziałek, 21 marca 2016

Gwarancja pozytywnej realizacji zlecenia detektywistycznego. Brak dowodów - brak płatności za usługi biura detektywistycznego.

Gwarancja pozytywnej realizacji zlecenia detektywistycznego.

 Brak dowodów - brak płatności za usługi biura detektywistycznego.

Taka oferta zawarta jest na stronie internetowej jednego z nowych biur detektywistycznych z Gdańska.


"W przypadku spraw rozwodowych zgłaszanych przez kobiety dajemy gwarancję pozytwnej realizacji zlecenia, w przeciwym wypadku nie pobieramy całkowitej należoności za wykonane zlecenie."

Chwyt marketingowy? Jak myślicie? 

środa, 16 marca 2016

Zmuszanie detektywa do napisania nieprawdy w sprawozdaniu detektywistycznym.

Zmuszanie detektywa do napisania nieprawdy w sprawozdaniu detektywistycznym.


Taka moja krótka refleksja po współpracy z pewną Panią.

Podpisujemy umowę. Mąż ma zdradzać - ogólnie kawał "ciula" ma z niego być. 

Działamy. I nic. Nic sie nie dzieje. Klientka szaleje - działa sama (wbrew zapisowi w umowie). Non stop ma informację, że nic  się nie dzieje. Wie też sama o tym. 

Odpuszczam zlecenie. Daje zniżkę i kończymy bo nic z tego nie będzie a szkoda pieniędzy zleceniodawczyni. 

I po dostarczeniu sprawozdania dostaję "zjeby". Nic Pan nie ustalił, wszystko było wiadome itd. 

Nawet gdyby się waliło i paliło to klient nie zmusi mnie do napisanie nieprawdy w sprawozdaniu gdy się nic nie dzieje. Może iść do sądu, może składać skargi do MSWiA. 



Tajemnica zawodowa Prywatnego Detektywa - dlaczego detektywi sprzedają informację o klientach?

Tajemnica zawodowa Prywatnego Detektywa - dlaczego detektywi sprzedają informację o klientach?

Jedna z kancelarii adwokackich w Warszawie, z którą czasami współpracuję, powiadomiła mnie, że detektywi jednej z agencji detektywistycznych za 200 zł sprzedali do gazety zdjęcia zrobione mężowi klientki, który jest znany.

Dlaczego Ci detektywi to zrobili? Dlaczego tylko tyle wzięli?
Nie wiem. Głupota ludzka nie zna granic ale tak się kończy, gdy zatrudnia się ludzi bez licencji detektywa, którzy za 24 godziny działań w ciągu dnia zarabiają 100 zł - tak to były osoby bez licencji.

Firma detektywistyczna, która się tego dopuściła jest znana z takich i nie tylko takich praktyk. Udawanie profesjonalistów, oddziały w całej Polsce, obiecywanie cudów ...........i sprzedaż fotek zrobionych mężowi klientki dla brukowca - to ich oferta.

Przez takich ala detektywów nasz zawód traci na zaufaniu.


piątek, 11 marca 2016

Prywatnemu Detektywowi naprawdę potrzebne są dobre aparaty z teleobiektywami - czemu Detektywi nie inwestują w sprzęt foto?

Prywatnemu Detektywowi naprawdę potrzebne są dobre aparaty z teleobiektywami - czemu Detektywi nie inwestują w sprzęt foto?

Moje wkurzenie sięgnęło zenitu.  Dzwoni człowiek i mówi, że dziewięc lat jest w branży detektywistycznej i szuka pracy. Mówię ok, ślij cv. 

Cv ok. Dopytuję czym robi fotki (wiecie, że to u mnie podstawa weryfikacja kandydata )

I tu poległem. Musiałem się napić. Bo nie uwierzyłem. 
Koles robił fotki telefonem w aparacie komórkowym a co do teleobiektywów to nie pamieta parametrów. To co mu świta, to fakt, ze jeden miał chyba 15 cm :) :) :)








A to mój dzisiejszy zestaw podczas działań obserwacyjnych - jak się można bez tego obejść ? Nie wiem. Ale znam wielu Detektywów, którzy wolą robić  fotki kamerką w aucie, telefonem lub tabletem. 


piątek, 26 lutego 2016

Nikon d7100 - kolejna lustrzanka w naszym wyposażeniu detektywistycznym. Nie boimy się inwestować w profesjonalny sprzęt fotograficzny.

Nikon d7100 - kolejna lustrzanka w naszym wyposażeniu detektywistycznym. 

Dołączyła do  zestawu 4 x nikon d90, 1 x nikon d80 i d70s 

Od 2005 r inwestujemy tylko w porządny sprzęt fotograficzny. 

Nie wiem jak inni detektywi mogą pracować na zwykłych aparatach cyfrowych lub bawić się 

zabawkami typu kamera w okularach lub innymi gadżetami a nie profesjonalnym sprzętem - cóż być 

może nie wszyscy chcą profesjonalnie zdobywać dowody. 


i to na tyle przechwalania.

- d7100 to dobry aparat ale profesjonalny to model d3, który detektywowi nie jest jednak potrzebny.

Zapraszamy: 502 492 132 - detektywi Warszawa i nie tylko.







czwartek, 25 lutego 2016

Tyle piszę o detektywach i pisanych opiniach przez nich samych lub przez wynajętych marketingowców i nic się ku.... nie nauczą :P

Kolejny "gamoń", który musiał napisać komentarz (na moim dodatkowym blogu detektywistycznym: www.detektyw-warszawa.blogspot.com )- woła to o pomstę do Nieba.

Nawet już nie sprawdzam czy sam szef agencji detektywistycznej pisał to, czy marketingowiec jak z koziej dupy trąba. :)

"W temacie podsłuchów to nie znam lepszych fachowców niż Glo#bal Detektyw (www.global#detektyw.pl). Bazują na najnowszej generacji sprzęcie do wykrywania podsłuchów, poza tym mają też ogromne doświadczenie i wiedzą gdzie takich elementów szukać. "


Nic tylko się załamać 

wtorek, 23 lutego 2016

Bezpłatne porady rozwodowe Warszawa - Darmowe porady rozwodowe Warszawa - zadzwoń lub napisz do detektywa.

- zadzwoń lub napisz do detektywa.

Praca prywatnego detektywa to nie tylko obserwacja ale także wsparcie prawne klientów. 
Już kiedyś pisałem, że detektyw musi znać prawo - niekoniecznie w takim stopniu jak adwokat ale podstawy są konieczne aby profesjonalnie wykonywać ten zawód. 

Detektyw lub właściciel agencji agencji detektywistycznej przyjmując zlecenie musi ocenić, czy jego działania przyniosą skutek dla klienta w postaci zdobycia dowodów. 

Do tego należy pamiętać aby wiedzieć jak zgodnie z prawem zdobywać dowody tak aby nie narazić się na odpowiedzialność karną lub jak zabezpieczyć się przy ich zdobywaniu, żeby  "nie było na detektywa"

Osobiście jako detektyw z wykształceniem prawniczym udzielam każdemu klientowi bezpłatnej porady prawnej. Sugeruję rozwiązania prawne, które mogą być dla klienta dobre tak aby zabezpieczył swoje interesy. 

Najczęściej udzielam darmowych porad rozwodowych dla klientów z Warszawy.

W najbliższym czasie planujemy rozwój porad prawnych - będziemy o tym informować. 

Zapraszam

502 492 132, detektyw502492132@gmail.com
km.doradcaprawny@gmail.com

sobota, 20 lutego 2016

Cennik usług detektywistycznych, cennik pracy detektywa, stawki usług detektywistycznych - Warszawa

stawki usług detektywistycznych - Warszawa 

W ostatnim czasie na forach detektywistycznych oberwało się mi, gdyż ktoś napisał, że zaniżam stawki usług detektywistycznych. 
Długo zastanawiałem się dlaczego ponieważ prawie wszystkie agencje detektywistyczne żądają 200 zł za godzinę pracy detektywa a często maja stawki za dzień działań ?

 I już wiem. Otóż, faktycznie mój cennik usług detektywistycznych jest niski gdyż działam sam w sprawach detektywistycznych, tzn. nie biorę podwykonawców. Do tego, nie biorę 1500 zł za dzień pracy gdyż zazwyczaj nie trzeba śledzić 8-10 godzin aby uzyskać efekt. Co jeszcze? Otóż, używam dobrej klasy aparatów z obiektywami. 

A tak poza tym, to co chwila mam telefony od nowo powstających konkurencji, które udając klientów wypytują o cennik działań detektywistycznych. :) :) 

Usługi detektywistyczne od 2006 r - 502 492 132 

Zdjęcie, zdjęcia jako dowód do rozwodu - co ma być na zdjęciach rozwodowych wykonanych przez biuro detektywistyczne?

Zdjęcie, zdjęcia jako dowód do rozwodu 
- co ma być na zdjęciach rozwodowych wykonanych przez biuro detektywistyczne?

............wkrótce

wtorek, 16 lutego 2016

Kontrola pracownika na zwolnieniu lekarskim/Weryfikacja/Kontrola zwolnień lekarskich - Detektywi sprawdzają co pracownik robi podczas choroby

Kontrola pracownika na zwolnieniu lekarskim/Weryfikacja/Kontrola zwolnień lekarskich - Detektywi sprawdzają co pracownik robi podczas choroby

Wiadomą kwestią jest fakt, że na zwolnieniu lekarskim nie można pracować. Mimo zakazu, wielu pracowników wykorzystuje zwolnienie aby dorobić do budżetu domowego. Traci na tym pracodawca. Dlatego też, agencje detektywistyczne mają w zakresie swoich usług detektywistycznych weryfikację pracowników na zwolnieniach. 

W swojej prawie już dziesięcioletniej "karierze detektywistycznej" wielokrotnie przyłapywałem pracowników "ciężko chorujących" na np: prywatnym wykańczaniu mieszkania. 

Często też detektywi pomagają klientom zweryfikować przypadki tzw. wymuszonych wypadków przy pracy. Zdarza się, że pracownik specjalnie doznaje uszczerbku na zdrowiu (popularne są urazy kręgosłupa, których przecież nie widać a jednak bolą :) ) Takie sytuacje powodują odpowiedzialność finansową u pracodawcy. Pamiętam, jak w 2006 roku, po spisaniu protokołu powypadkowego u pracownika, który notabene "ciężko połamany" leżał w łóżku witając się ze śmiercią po około pół godziny wyszedł z mieszkania z ciężką torbą przewieszoną przez ramię i pojechał dokańczać rozpoczęty remont. Jak zakończyła się sprawa dla mojego klienta? Pewnie się domyślacie. A pragnę dodać, że pracownik miał mocne dokumenty lekarskie.

O odpowiedzialności prawnej w zakresie pracy na zwolnieniu można poczytać tutaj:

http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/922465,praca-na-zwolnieniu-lekarskim-zasilek-chorobowy.html


sobota, 13 lutego 2016

Czy sprawa rozwodowa i zbieranie dowodów do sprawy rozwodowej mieści się w granicach zakresu usług detektywistycznych - opinia prawnika a uwagi detektywa



Zbierając materiał do napisania pewnej książki związanej z usługami detektywistycznymi, natknąłem się na wpis Pani Mecenas Magdaleny Tylipskiej, której twierdzenia zburzyły sens mojej pracy jako detektywa a tak samo sens istnienia ustawy o usługach detektywistycznych.

Pani Mecenas twierdzi, że ""sprawa rozwodowa" nie mieści się w granicach zakresu usług detektywistycznych. Nawet jeśli uznać, że małżeństwo stanowi również stosunek prawny, to bez wątpienia okoliczność niewierności współmałżonka i zebranie dowodów na potrzeby sprawy rozwodowej nie mieści się już w tej kategorii."

Poniżej treść wpisu Pani Mecenas.
Źródło: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=789690257818575&id=679245158863086&__mref=message

Wywiad detektywa, dowody z nagrań rozmów i rejestracja billingów - jako dowód w sprawie rozwodowej
Coraz częściej w sprawach rozwodowych spotykamy się z sytuacją, w której strona przedstawia na dowód winy współmałżonka wywiad detektywistyczny zawierający obciążające informację o niewiernym małżonku. Wywiady te mogą zawierać bardzo szczegółowe informacje - włącznie z billingiem rozmów i podsłuchami rozmów. Nie oceniając moralnie tego typu postępowania - istotny jest również aspekt prawny takiego dowodu. A więc czy sąd rozwodowy winien dopuścić dowód z wywiadu detektywa, nagrań , billingów ?
Zgodnie z ustawą - usługami detektywistycznymi są czynności polegające na uzyskiwaniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji o osobach, przedmiotach i zdarzeniach, realizowane na podstawie umowy zawartej ze zleceniodawcą, w formach i w zakresach niezastrzeżonych dla organów i instytucji państwowych na mocy odrębnych przepisów, a w szczególności:
1) w sprawach wynikających ze stosunków prawnych dotyczących osób fizycznych;
2) w sprawach wynikających ze stosunków gospodarczych dotyczących:
a) wykonania zobowiązań majątkowych, zdolności płatniczych lub wiarygodności w tych stosunkach,
b) bezprawnego wykorzystywania nazw handlowych lub znaków towarowych, nieuczciwej konkurencji lub ujawnienia wiadomości stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa lub tajemnicę handlową;
3) sprawdzanie wiarygodności informacji dotyczących szkód zgłaszanych zakładom ubezpieczeniowym;
4) poszukiwanie osób zaginionych lub ukrywających się;
5) poszukiwanie mienia;
6) zbieranie informacji w sprawie, w której toczy się postępowanie karne, postępowanie w sprawach o przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe albo inne, jeżeli w toku postępowania można zastosować przepisy prawa karnego.
"sprawa rozwodowa" nie mieści się w granicach zakresu usług detektywistycznych. Nawet jeśli uznać, że małżeństwo stanowi również stosunek prawny, to bez wątpienia okoliczność niewierności współmałżonka i zebranie dowodów na potrzeby sprawy rozwodowej nie mieści się już w tej kategorii.
Brak jest również podstaw do stosowania przez detektywa metod podsłuchu. Odróżnić przy tym należy rejestrowanie (podsłuchiwanie) rozmów małżonków (a więc rozmowy w której uczestniczy małżonek-zleceniodawca usług detektywistycznych), od tych, w której detektyw podsłuchuje wprost podmiot swojego zlecenia. O ile za zgodą zleceniodawcy rejestrowanie rozmowy, w której osoba ta uczestniczy nie jest przestępstwem - o tyle podsłuchiwanie rozmów innych osób wprost wyczerpuje znamiona art. 267 kk. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
Nielegalne są więc wszelkie formy podsłuchów, monitorowania aktywności telefonu, poczty elektronicznej czy też śledzenia pojazdów za pomocą urządzeń GPS. Działania takie zostały wprost zastrzeżone jedynie dla organów i instytucji państwowych i to po uzyskaniu na podsłuch zgody Sądu.
Kwestia ta była również przedmiotem analizy przez Sąd Najwyższy. W postanowieniu z 28 listopada 2013r. Sąd Najwyższy stwierdził, że:Czynności operacyjno-rozpoznawcze zastrzeżone dla upoważnionych organów i instytucji państwowych z mocy odrębnych przepisów, w rozumieniu art. 45 w zw. z art. 7 ustawy z dnia 6 lipca 2001 r. o usługach detektywistycznych (Dz.U. z 2002 r. Nr 12, poz. 110), to takie czynności operacyjno-rozpoznawcze, które zostały wprost wymienione w ustawach i dla których określono przesłanki warunkujące ich podjęcie.(I KZP 17/13).
Czy wobec tego Sąd rozwodowy winien oddalić dowód w wywiadu detektywa na okoliczność winy za rozkład pożycia małżeńskiego czy też na potrzeby rozstrzygnięcia o władzy rodzicielskiej?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Kodeks postępowania cywilnego nie zawiera bowiem wprost przepisu wprowadzającego legalność dowodu. Generalnie więc dowodem może być wszystko, co ma istotne znaczenie dla sprawy. Orzecznictwo przesądziło jednoznacznie, że taki dowód nie może jednak stanowić podstawy rozstrzygnięcia Sądu. Poniżej najistotniejsze orzeczenia w tej sprawie:
- Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 5 grudnia 2012 r. (I ACa 657/12):
Podstawą ustaleń faktycznych w sprawie cywilnej mogą być tylko dowody pozyskane w dozwolony prawem sposób. Takimi zaś dowodami nie są podstępnie nagrane rozmowy, w których jedna ze stron, ta nagrywająca rozmówcę, tak kieruje tokiem rozmowy, by nakłonić rozmówcę do określonych i oczekiwanych przez siebie wypowiedzi. Taki dowód nie powinien być uwzględniany przy dokonywaniu ustaleń.
- Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 31 grudnia 2012r (I ACa 504/11):

Inaczej rzecz się ma w sytuacji, gdy nagrania takiego dokonuje tylko jeden z uczestników - bez wiedzy i zgody pozostałych, nie mówiąc już o przypadku, gdy nagranie powstało w wyniku podsłuchiwania osób trzecich przez osobę, która nie posiadała do tego żadnego legalnego uprawnienia. Tutaj poważne zastrzeżenia co do dopuszczalności procesowego wykorzystania takich nagrań, zgłaszają przedstawiciele doktryny, określając pozyskane w ten sposób środki dowodowe jako: "dowody bezprawne", "dowody nielegalne", "uzyskane z naruszeniem prawa", czy wreszcie "owoce zatrutego drzewa" (zob. min. A. Laskowska, Dowody w postępowaniu cywilnym uzyskane w sposób sprzeczny z prawem PiP 2003, nr 13; M. Krakowiak, Potajemne nagranie na taśmę w postępowaniu cywilnym M. Praw. 2005, nr 24; Ł. Błaszczak, w: Dowody w postępowaniu cywilnym, Warszawa 2010; B. Kowalczyk, Dopuszczalność dowodów uzyskanych z naruszeniem prawa w postępowaniu cywilnym Przeg. Sąd. 2012, nr 4). Przykładowo można podać, że za "dowód niedopuszczalny" uznaje się w piśmiennictwie nie tylko dowód uzyskany w sposób sprzeczny z prawem, ale i zasadami współżycia społecznego oraz normami etycznymi, które są powszechnie akceptowane (A. Laskowska tamże).
- Wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 26 listopada 2009 r. (III K 224/08):
Interes publiczny nie może usprawiedliwiać posługiwania się dowodami uzyskanymi w drodze nielegalnej. Ich użycie, rezygnując z oceny, czy działanie to jest moralne (służby łamią prawo w celu zdobycia dowodów na to, że inna osoba złamała prawo) powoduje, że postępowanie staje się nierzetelne, tym bardziej że ich dopuszczenie mogłoby być rozstrzygające dla orzeczenia o winie oskarżonych.

W mojej opinii Pani Mecenas nie ma racji, gdyż należy podkreślić, że małżeństwo to stosunek prawny dwóch osób a co za tym idzie, zbieranie dowodów niewierności mieści się w w granicach zakresu usług detektywistycznych
Nie wiem z jakimi sprawozdaniami detektywistycznymi miała styczność Pani Mecenas, ale nie sądzę aby jakikolwiek detektyw dołączał do nich bilingi czy nagrania z podsłuchów. 
Warto także, wspomnieć, że wymieniony w ustawie o usługach detektywistycznych katalog spraw, którymi może zajmować się detektyw nie jest zamknięty. 

W mojej dziesięcioletniej pracy detektywistycznej nikt jeszcze z prawników strony przeciwnej nie wystąpił z tak absurdalnymi twierdzeniami (to tylko moja opinia), że zbieranie materiału do sprawy rozwodowej wykracza poza katalog spraw detektywistycznych umieszczonych w ustawie.
Raz przytrafiła mi się na rozprawie Pani Mecenas, która pokazując swoją niewiedzę zadawał mi pytania, których profesjonalny prawnik powinien się wstydzić - już to kiedyś opisywałem.

I na koniec - Polecam Profesjonalną Kancelarię Prawną Pani Mecenas Ireny Bulińskiej, z którą współpracuje od lat: www.adwokat-bulinska.pl

niedziela, 7 lutego 2016

Opinie o detektywach - dalej piszą je wynajęte agencje :( lub sami właściciele agencji detektywistycznych.

Opinie o detektywach - dalej piszą je wynajęte agencje marketingowe :(
lub sami właściciele agencji detektywistycznych

Ci co interesują się moim życiem zawodowym wiedzą, że mam drugiego bloga służącego do reklamowania bo treści w nim zawarte są głupkowate :) :)

Link do bloga:


Wstawiłem tam kiedyś post:

Posta skomentowała pewna osoba.

Treść komentarza: 

"Współpracowałam z agencją detektywistyczną Lapart Group ponieważ chciałam sprawdzić płyność finansową mojego partnera biznesowego. Jego przeszlość stała pod wielkim znakiem zapytania, ale teraz juz wszystko wiem i uchroniło mnie to przed wieloma błędnymi decyzjami"

Jak sami widzicie nic się ludziska nie nauczą. Drętwy komentarz wstawiony przez osobę zawodowo trudniącą się tego typu marketingiem. 

Na tym moim blogu też co niektórzy starają się wstawiać pochwały na swój temat:

"Ja wynajęłam CBDiO - www.cbdio.pl , aby znalazło dowody na zdradę mojego męża. Zdecydowanie pomogło to w sądzie - niezbite dowody, w tym zdjęcia i odpowiednie dokumenty świadczą zawsze na korzyść poszkodowanego."

Wspomniana wcześniej Pani Natalia reklamuje różnej maści usługi:



wtorek, 2 lutego 2016

Czy detektyw może podawać się za funkcjonariusza Policji?

Czy detektyw może podawać się za funkcjonariusza Policji?

Przywłaszczenie funkcji (art. 227 KK)
Art. 272. Kto podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskuje błędne poświadczenie o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Warto podkreślić, że funkcjonariusz publiczny to nie tylko policjant. W myśl art. 115 § 13 KK funkcjonariuszem publicznym jest:
1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,
2) poseł, senator, radny,
2a) poseł do Parlamentu Europejskiego,
3) sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy,
4) osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych,
5) osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,
6) osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,
7) funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej,
8) osoba pełniąca czynną służbę wojskową.
Dobrem chronionym przez art. 227 KK jest zaufanie do instytucji państwowych i samorządu terytorialnego oraz prawidłowe funkcjonowanie tych instytucji.1
Zachowanie sprawcze polega na:
  1. podaniu się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskaniu błędnego przeświadczenia innej osoby, że jest się takim funkcjonariuszem,
  2. wykonaniu czynności związanej z jego funkcją.2
Chodzi o dwa odrębne zachowania, dlatego też w doktrynie czyn ten określa się jako dwuaktowy. Przyjmuje się, że w wypadku wyzyskaniu błędnego przeświadczenia innej osoby, że jest się funkcjonariuszem publicznym, zachowanie sprawcze może sprowadzać się do jednego aktu, tj. wykonania czynności. Wprawdzie w takim wypadku nie dochodzi do dwóch działań sprawcy, lecz zachowanie nie przestaje być dwuaktowe, skoro sprawca wykorzystuje błędne mniemanie osoby co do jego stanowiska służbowego, a następnie podejmuje czynność.
Dla bytu przestępstwa wymagane jest podanie się za funkcjonariusza publicznego ewentualnie wyzyskanie błędnego przeświadczenia innej osoby, że jest się takim funkcjonariuszem, a nadto wykonanie czynności związanej z jego funkcją; oba te elementy muszą wystąpić kumulatywnie. Samo podanie się za funkcjonariusza publicznego lub wykorzystanie błędnego przeświadczenia osoby, że jest się takim funkcjonariuszem, nie stanowi jeszcze przestępstw; konieczne jest dodatkowe wykonanie czynności związanej z tą funkcją.3
Wynika z tego, ze przestępstwo przywłaszczenia funkcji może być popełnione tylko z koniecznym uczestnictwem innej osoby, wobec której sprawca powołuje się na rzekomo pełnioną funkcję lub wykorzystuje jej błąd. Nie ma przestępstwa z art. 227 KK, jeżeli sprawca wykonuje czynność służbową, do której wykonywania nie jest uprawniony, ale czyni to, nie angażując innych osób. Nie jest również przestępstwem z art. 227 KK zachowanie, które może, ale nie musi być wypełnianiem funkcji publicznej. Jeżeli np. ktoś, korzystając z błędnego przekonania świadków jakiegoś przestępstwa, że jest policjantem, wypytuje ich o okoliczności zdarzenia, to nie będzie to wypełniało znamion omawianego przestępstwa, chyba, że nada swemu postępowaniu charakter przesłuchania, uprzedzając rozpytywane osoby o odpowiedzialności za fałszywe zeznania, spisując protokół itd.4
Komentowane przestępstwo ma charakter formalny (bezskutkowy). Do jego znamion nie należy w szczególności jakikolwiek rezultat czynności, jaką sprawca – nie będąc uprawnionym do tego funkcjonariuszem – wykonuje. Istotne jest więc samo wykonanie czynności, choć wedle wypowiadanego w doktrynie poglądu – niewiążące się konieczne z jej zakończeniem, gdyż o wykonaniu stanowiącym realizację znamienia czasownikowego przesądza już rozpoczęcie takiej czynności.5
Przepis szczególny zawarty jest zawarty w u.u.d. Przestępstwem z art. 45 tej ustawy jest wykonywanie podczas świadczenia usług detektywistycznych czynności ustawowo zastrzeżonych dla organów i instytucji państwowych.6
Poglądu tego nie podziela R. Stefański. Twierdzi on, że zachowanie stypizowane w przepisie art. 45 u.u.d. polega na wykonywaniu przez detektywa czynności ustawowo zastrzeżonych dla organów i instytucji państwowych w czasie świadczenia usług detektywistycznych, ale do jego znamion nie należy podawanie się za funkcjonariusza publicznego lub wyzyskanie błędnego przekonania, że się jest takim funkcjonariuszem, a wobec tego zachowanie takie pozostaje poza tymi znamionami. W związku z tym, przepis ten może pozostawać w kumulatywnym zbiegi z art. 227 KK, o ile sprawca zrealizuje także znamiona określone w tym przepisie. 7
Kończąc omawianie przepisu art. 227 KK, warto dodać, że w przypadku gdy sprawca tylko podaje się za funkcjonariusza publicznego bez dokonywania żadnych czynności, która leży w zakresie obowiązków danego funkcjonariusza publicznego, dopuszcza się wykroczenia art. 61 § 1 KW, polegającego głównie na przywłaszczeniu stanowiska, tytułu albo stopnia.
Jak widać z przeprowadzonej po krótce analizie ww. przepisu, detektyw popełnia przestępstwo tylko wtedy, gdy podaje się za funkcjonariusza publicznego określonego w art. 115 § 13 KK. W takim wypadku, nie będzie odpowiadał karnie, gdy będzie podawał się za listonosza czy też pracownika innego operatora pocztowego a takie obawy były omawiane w początkowej fazie powstawania podmiotów gospodarczych w zakresie usług detektywistycznej po opublikowaniu u.u.d.

1 A. Grześkowiak, K. Wiak, Kodeks…,op. cit., s. 894
2 R. Stefański, Przestępstwo podawania się za funkcjonariusza publicznego (art. 227 kk.), Prokuratura i Prawo, 2006, s. 9
3 Idem, s. 9
4 L. Gardocki, Prawo…,op. cit., s. 288
5 J .Giezek (red.), Kodeks Karny, Część szczególna, Komentarz, wyd. Lex a Wolters Kluwer business, Warszawa 2014, s. 722
6 L. Gardocki, Prawo…, op. cit., s. 288
7 R. Stefański, Przestępstwo podawania się za funkcjonariusza publicznego (art. 227 kk.), Prokuratura i Prawo, 2006, s. 17

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Ustalanie danych zameldowania, danych właściciela samochodu, numeru telefonu, itp - UMOWY DETEKTYWISTYCZNE

Ustalanie danych zameldowania, danych właściciela samochodu, numeru telefonu, itp

Wykonując zlecenie detektywistyczne spotkałem się z prośbą klientki o ustalenie danych zameldowania kochanki męża. 
Wiadomo, że detektywi nie mają takowych uprawnień  :) :).
Odmówiłem z różnych względów, o których nie ma co pisać bo tajemnica sprawy detektywistycznej to rzecz święta.

Klientka jednak baaardzo chciała takie dane uzyskać i znalazła na internecie ofertę pewnego biura detektywistycznego z Warszawy, która wyraźnie na swojej stronie wskazuje ile kosztują ustalenia detektywistyczne. W początkach mojej kariery detektywistycznej (bodajże 2006r) osoba, która reprezentuje agencję (tzw. główna twarz :) ) była przeze mnie windykowana, gdyż nie zapłaciła mojemu klientowi dużych pieniędzy - i stąd pewnie takie duże fundusze na marketing :) 

Wiedziałem, że coś nie tak. Otóż przesłana umowa była umową zlecenie (Firma Detektywistyczna przeprowadza działania polegające na działaniach zmierzających do ustalenia), co świadczy, o tym, że działają ale nie muszą dostarczyć konkretnych danych a wynagrodzenie agencji detektywistycznej jest płacone z góry.

Klientka przesłała swój wzór umowy, w której było wyraźnie napisane, że płaci jak dostanie dane.
Brak odzewu ze strony detektywów mówi sam za siebie.

Reasumując - detektywi dane ustalają ale nie dajmy się nabrać na tego typu umowy. Chcesz dane to pogadaj z detektywem w sposób taki aby zapewnić zachowanie ostrożności. Twój detektyw będzie wiedział jak to zrobić :) :) 

Detektyw Warszawa - Krzysztof Matyszczak - licencja detektywa od 2006r

niedziela, 10 stycznia 2016

Kurs na licencję detektywa, Kurs Detektywistyczny - najwięcej licencji w Warszawie

Kurs na licencję detektywa, Kurs Detektywistyczny - najwięcej licencji detektywa w Warszawie 

W dwa lata od wprowadzenia deregulacji w zawodzie prywatnego detektywa, w dalszym ciągu są prowadzone nabory na kursy detektywistyczne. po których bez żadnych egzaminów można uzyskać licencję i zgodnie z prawem wykonywać czynności detektywistyczne.

Czy warto nadal kończyć kurs na detektywa? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Wielokrotnie ja i agencja detektywistyczna dla której pracuję otrzymujemy zapytania o zatrudnienie w charakterze detektywa. Wynika z tego, że rynek jest nasycony. 

Przez te dwa lata wiele biur detektywistycznych głównie w Warszawie zakończyło swoją działalność gdyż koszty prowadzenia działalności detektywistycznej były wyższe niż przychody z małej ilości zleceń. Wiem także z autopsji, że w tej branży kiedyś trudno było się wybić osobom bez doświadczenia a teraz gdy detektywów jest mnóstwo to tym bardziej jest trudniej.

Także w małym miejscowościach nie utrzymały się nowe agencje detektywistyczne bo niestety w takich miastach jest za mało klientów z zasobnym portfelem mogących pokryć koszty usługi detektywistycznej. Wiele agencji detektywistycznych z małych miast ruszyło z ofertą na Warszawę ale wiadomo, że to się nie sprawdza. Tłumaczyć nie trzeba.

Podsumowując: robienie licencji detektywistycznej na chwilę obecną może być ryzykownym krokiem. Ofert pracy nie ma albo jest ich znikoma ilość a zakładanie działalności wiąże się z kosztami.


Detektyw Krzysztof Matyszczak
Licencja Prywatnego Detektywa od 2006r


502 492 132 

piątek, 1 stycznia 2016

Adwokat Sprawy Rozwodowe Warszawa - współpraca z agencją detektywistyczną w Warszawie


W celu przypomnienia, ponownie informujemy, że sprawy sądowe (w tym rozwodowe) dla naszych 

klientów prowadzi Kancelaria Adwokacka w Warszawie ADWOKAT IRENA MARIA BULIŃSKA.


Pani Mecenas jest członkiem Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie. Uzyskała tytuł 

magistra prawa Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, a także magistra 

politologii na specjalizacji europejskiej Wydziału Nauk Społecznych na Uniwersytecie Śląskim w 

Katowicach, równocześnie zdobywając doświadczenie praktyczne w wielu znanych warszawskich i 

śląskich kancelariach, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka a także dziale prawnym liczącej się na 

rynku spółki specjalizującej się w produkcji prefabrykatów budowlanych. Po ukończeniu studiów 

odbyła etatową aplikację sądową organizowaną przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, zdając

 z wysoką  notą egzamin sędziowski. W latach 2005 - 2009 związana była z Kancelarią Adwokacką 

Rożdżyński – Stańczak i Wspólnicy spółka komandytowa w Warszawie. Obecnie wykonuje zawód 

adwokata w ramach indywidualnej Kancelarii Adwokackiej w Warszawie.

Biegle włada językiem angielskim.

niedziela, 29 listopada 2015

Stawki usług detektywistycznych - jak czytać umowę detektywistyczną?



Korzystając z uprzejmości kolegi detektywa z innego województwa niż mazowieckie, miałem (nie) przyjemność przeczytania umowy detektywistycznej.

Moja uwagę przykuł zapis:

- "z tytułu zlecenia Zleceniodawca wpłaca zaliczkę w kwocie 1 tys zł...."
- "jeżeli w trakcie realizacji zlecenia okaże się, że jego koszt przekracza zaliczkę, Zleceniodawca będzie o tym fakcie poinformowany....."

Czy nie wydaje się Wam to dziwne? Dziwne tym bardziej, że w dalszej części umowy nie ma napisane co w kwocie zaliczki Detektyw na wykonać. Czy tylko podjechać i popatrzeć na męża klientki, czy może obserwować go 5 godzin? Kiedy ta kwota zaliczki ma się skończyć?

Uważam, że godzinowe rozpisanie kosztów usługi detektywistycznej jest lepsze dla klienta, bo wtedy wie co, gdzie i za ile.
Ewentualnie można wpisać koszt ogólny ale szczegółowe rozpisanie będzie konieczne.

Detektyw Warszawa
Krzysztof Matyszczak
www.prywatnydetektyw.waw.pl

środa, 11 listopada 2015

Poszukiwanie osób zaginionych - artykuł jeszcze raz.

Poszukiwanie osób zaginionych

TO ŻMUDNA PRACA A NIE CYRK





Z detektywem Krzysztofem Matyszczakiem z biura detektywistycznego Femina, rozmawia Marta Bilska


Do czego prywatny detektyw ma prawo, a do czego nie ma, prowadząc sprawy zaginięć osób?

Uprawnienia detektywa, czy to w sprawach zaginięć, czy w innych usługach detektywistycznych, to zawsze drażliwy temat. Ponieważ detektyw ma prawo tylko obserwować i rozpytywać. To za mało, żeby odnaleźć osobę. Tu potrzeba dostępu do różnych danych - telefonii komórkowej, bazy Pesel, czy też ustalania danych po numerach rejestracyjnych. Czy powinno się karać detektywów za ustalanie takich danych? Uważam, że nie, jeśli robią to w ramach umowy detektywistycznej. Tu potrzeba zmian legislacyjnych. Na studiach prawniczych pisałem pracę magisterską w zakresie odpowiedzialności karnej detektywa. Planuję doktorat w tym zakresie. Chciałbym wskazać ustawodawcy, jakie zmiany można rozważyć, tak, aby zawód detektywa był zawodem zaufania społecznego, a tym samym detektyw urósłby do rangi szanowanego zawodu. Może za jakiś czas, jakieś zmiany nastąpią.

W jaki sposób prowadzi pan sprawy zaginięć osób? Od czego pan zaczyna, w jaki sposób zdobywa informacje?

Zaczynamy od rozmowy z rodziną osoby zaginionej. To bardzo trudny początek. Dlaczego? Bo 99 procent rodziców nie przyzna się, że mieli kłopoty z dzieckiem, że na przykład mieli przypuszczenia, że „brało". My detektywi musimy „przebić" się do mentalności tych osób. Taki wywiad musi być dokładny, gdyż dzięki niemu mamy połowę sukcesu. Do dziś pamiętam pewną sprawę, gdy podczas zadawania pytań matce i ojcu, nabieraliśmy przekonania, że w tej rodzinie mogło dochodzić do molestowania seksualnego. Jak w takiej sytuacji prowadzić sprawę? Przecież w tym momencie występujemy przeciwko zleceniodawcy? Jeśli my znajdziemy ich dziecko, a ono potwierdzi molestowanie, to taki klient będzie mógł mieć problemy prawne.

Przy ilu takich sprawach miał pan okazję pracować? Czy z powodzeniem?

Prowadziliśmy wiele spraw związanych z zaginięciem. Ile? Nie chcę rzucać liczbami. Czy z powodzeniem? I tak, i nie. Nie można nazwać powodzeniem znalezienie osoby w Wiśle. To żaden sukces, bo nic nie zwróci życia tej osoby. Po jednej z takich spraw powiedziałem sobie, że nie biorę zaginięć. Tak naprawdę to byłem wtedy wkurzony na wszystkich i na wszystko. Moi współpracownicy nie podchodzili do mnie „bez kija". Nie mogłem znieść tego, że tym razem znów nie udało się odnaleźć osoby, która by żyła, a zaginięcie było tylko próbą ucieczki przed otaczającymi go problemami. Na przykład dla dorosłych mogą to być długi, dla dzieci niezrozumienie przez rówieśników. Wtedy właśnie powiedziałem: stop. Ktoś zaginął? Proszę wziąć inne biuro. To było ponad moje siły, aby stawać przed rodziną i mówić im, że ich córka nie żyje, a ja poproszę taką i taką kwotę, bo dwa miesiące kilka osób pracowało nad tą sprawą.

A jednak pan do tego wrócił…

Wróciłem do poszukiwań, bo dostałem zlecenie od kogoś znajomego. Nie mogłem odmówić. Udało się w ostatniej chwili znaleźć osobę żywą. I tu muszę pochwalić policjantów, którzy pracowali przy sprawie. Jeśli ktoś mi mówi, że policjantom brak inteligencji, to właśnie ich stawiam za wzór. Rozumieliśmy się bez słów i nie byliśmy dla siebie wrogami. Dlatego osiągnęliśmy sukces. Jak się później okazało, tylko połowiczny. Nic więcej nie mogę zdradzić, bo obowiązuje mnie tajemnica.

Jak ocenia pan działania Krzysztofa Rutkowskiego - szum medialny, działanie na granicy prawa lub poza nim, informowanie opinii publicznej niemal o każdym swoim kroku?

Trudno oceniać działania pana Rutkowskiego w sposób taki, czy są dobre, czy złe. Ja osobiście tak nie działam. Uważam, że detektyw musi działać w ukryciu. Szum medialny może czasami spowodować, że osoba, która na przykład została porwana, zostanie zabita, gdyż sprawcy będą bali się wykrycia ich przestępstwa. Działania na granicy prawa są przeze mnie dopuszczalne, ale przekraczanie tych granic nie. Ponadto, wolę rozmawiać z policją, niż im przeszkadzać. Wiele spraw można wspólnie rozwiązać. Przez podejście do działań policji, stosowane przez Krzysztofa Rutkowskiego, funkcjonariusze często usztywniają się i uważają nas za wrogów. Jeśli ktoś zna się na działaniach policji, to wie, że nie mogą oni wykonać pewnych czynności bez zgody sądu, albo ustawy ograniczają ich działania. Musimy pamiętać, że zbieranie dowodów to żmudna praca, a nie cyrk.
Oczywiście, jeśli pan Rutkowski chce działać tak jak do tej pory, to nie mnie oceniać jego postępowanie. Jeśli jego metody się sprawdzają, to super.

Czy jednak Krzysztof Rutkowski, nadal funkcjonujący w opinii publicznej jako detektyw, szkodzi wizerunkowi tego zawodu?

Zdania są podzielone. Część moich klientów uważa, że nigdy by go nie zatrudnili. Właśnie z powodu wielkiego szumu, który robi. Innych, którzy nie akceptują moich metod, odsyłam do pana Rutkowskiego. W szczególności, gdy mają pomysły takie, jakie on prezentował w telewizji. Dlaczego? Otóż, ja swoim wizerunkiem odpowiadam za działania detektywistyczne. Jeśli klient ich nie akceptuje, to lepiej nie mieć takiego klienta.

Zdarza się panu odmówić prowadzenia jakiejś sprawy dotyczącej zaginięcia, wiedząc, że biorąc za to wynagrodzenie, zachowałby się pan nieuczciwie, ponieważ niewiele może pan w tej sprawie pomóc?

Tak. Wielokrotnie odmawiam, gdy moja wiedza i doświadczenie podpowiada mi, że moja rola detektywa sprowadzi się tylko do rozlepiania ogłoszeń. To nie są proste sprawy. Wtedy doradzam klientowi, co może jeszcze zrobić we własnym zakresie, albo jak radzić sobie z policją. Podkreślam, że chodzi o kwestie, jak sobie radzić w taki sposób, żeby osiągnąć wspólny sukces, a nie stawać po dwóch stronach barykady.
Dla przykładu: w tym roku zgłosiła się starsza pani, która ma syna w wieku 30 lat. Rozmowa z nią uwidoczniła, że syn nie zaginął, ale po prostu chciał uwolnić się spod skrzydeł nadopiekuńczości i w końcu zacząć żyć u boku dziewczyny, której mama nie akceptowała. Niedoszła klientka szalała na komisariacie, wyzywając policjantów od nierobów, itp. Miała prawo być zdenerwowana, bo zaginęła jej ukochana osoba. Sam nie wiem, jak udało nam się ją przekonać, że policja robi wszystko, aby jej syna odnaleźć całego i zdrowego. Być może pomogło to, że ustaliliśmy szybko kontakt do jego dziewczyny, która poproszona zgodziła się namówić swojego chłopaka, aby zadzwonił do mamy i powiedział, że wszystko z nim jest w porządku. Warto tu wspomnieć, iż to właśnie policja namówiła go do takiego kroku.
Chciałbym podkreślić, że zaginięcie to nie tylko próba zaalarmowania otaczającego świata, że mamy wszystkiego dojść. To także może być przestępstwo. Dlatego też, musimy chronić przede wszystkim swoje dzieci. Nie kontrolować, ale sprawdzać dyskretnie, aby w porę zapobiec nieszczęściu. Wiem co mówię, bo mam nie tylko prawie dziesięcioletnie doświadczenie detektywistyczne, ale sam jestem ojcem. Tu może też sprawdzić się detektyw, ale jako doradca - informatyk, który założy tzw. szpiega na komputer, czy też na komórkę dziecka. We wrześniu tego roku taki „szpieg" ustalił, że czternastoletnia córka klientów pokazywała swoje nagie ciało dorosłym mężczyznom. Tak dla frajdy, i chwalenia się przed koleżankami. Udaremniliśmy spotkanie jednego z nich z tą dziewczynką. Co mogło się zdarzyć, jeśli doszłoby do tego spotkania? Nie wiem. Może nic, a może mielibyśmy kolejne zwłoki w Wiśle...